Adam i Ewa żyli trochę dłużej, jakieś zdaje się ok 900 lat, mieli wedle bibli inne warunki atmosferyczne to na pewno.. co pewnie skutkowało dłuższym życiem.

Ale po tej długości lat życia pierwszych ludzi wyraźnie widać, że naukowo z nimi musiało być coś inaczej..

Pierwsza próba wyjaśnienia:

Długość życia z pokolenia na pokolenie systematycznie malała, co pewnie genetycy nazwaliby chorobą genetyczną gdyby to ówcześnie badali… 😛

Wyobrażam to sobie tak, że mieli coś jakby doskonałą pulę genów, która się później dzieliła. W biblii na zakaz kazirodztwa dopiero później wpadli zdaje się już po potopie w prawie (Abraham przykładowo miał za żonę siostrę 🙂 ).

Tak Abraham miał za żonę siostrę – córkę tego samego ojca! Gdyby mieli takie same geny jak my dziś, Izaak miałby zapewne kilka wad wrodzonych…

Gdyby ludzie do dziś się rozmnażali w rodzinach.. długość życia by bardziej zapewne malała i byłaby zbyt krótka. W pewnym momencie przestali się rozmnażać w rodzinach  i długość życia przestała maleć.

 

Druga próba wyjaśnienia (nie przeczy pierwszej ale pokazuje jak to działało – w praktyce):

 

Za to wyjaśnienie mnie zapewne wyśmiejecie… ale szukajcie. Może przynajmniej kilku wierzących i psychoanalityków się ze mną zgodzi że coś w tym jest (tak o tych od Freuda mówię)…

 

Generalnie rodzice często chcą ‘zniszczyć swoje potomstwo‘, jest dla nich zagrażające pod jakimś tam względem. Wiem że zaprzeczysz zapewne.. bo nikt tego raczej wprost nie robi. Chodzi o różne rzeczy typu, że rodzic różnymi uwikłaniami nie chce dziecka wypuścić z domu do dorosłości itd. Przejawia się to w wielu aspektach, każdy psychoanalityk, psychoterapeuta wie, że z czymś takim ludzie często przychodzą. Zresztą sam zapytaj psychoterapeutów (tych którzy mają cokolwiek wspólnego z nurtem psychoanalitycznym, psychodynamicznym itd).

Jezus też mówił o czymś nie do pomyślenia… apropos rodziców:Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr…  ale psychoanalitycy dziś do tego samego dochodzą.

 

To jeśli chodzi o ludzi…

 

W każdym razie co to ma wspólnego z genami i nauką?

 

Sam muszę tych badań poszukać, ale ktoś coś takiego robił na myszach. Okazało się że, reprezentacja genetyczna czegoś tam zmienia się w zależności od tego czy dziecko było wychowywane przez opiekuńczą matkę czy też przez olewającą matkę.. (szukam tego Badania, wkrótce uzupełnie źródło – pewien znany psychiatra na wykładzie o tym opowiadał)

 

Innymi słowy przypuszczalnie nasi praprzodkowie mieli więcej miłości, dlatego ich dzieci miały lepsze geny i żyły dłużej. Z każdym pokoleniem tej miłości było coraz mniej… bo było coraz więcej zła na ziemi… dla dzieci. Wiele już było badań na temat wychowywania.. na temat tego że im bardziej w miłości wychowywane, im bardziej wierzy się w dzieci tym lepiej im się potem powodzi. To doświadczenie na myszach pokazało, że dosłownie ‘chemia’ w stworzeniu się zmienia, jak okazuje się miłość.

 

Stąd np obecnym żydom, a wtedy Izraelitom się dobrze powodzi, bo są bardzo z pokolenia na pokolenie powiązani i żyją tymi pokoleniami – błogosławiąc potomstwo błogosławieństwem Shalom... Stąd te wszystkie opisy pokoleń w bibli (najnudniejsze fragmenty bibli… dla nich były najważniejsze, ze względu na te fragmenty naród izraelski przetrwał i trwa!)… kto z kogo jak i gdzie, aby móc okazywać miłość potomstwu (inaczej już zapewne nie potrafili, jak tylko poprzez narcystyczną gratyfikację w postaci przedłużenia linii pokoleniowej).

 

Dziś z zawiści za to że im się dobrze powodzi ich cały świat nie lubi… taka zwykła zawiść, zamiast się czegoś od nich nauczyć… że to o miłość chodzi

 

Ale miłość ludzka nie wystarczała… to było za mało.. zło doprowadziło do tego że nawet własne potomstwo chcieli zabić (Jezus był potomkiem Dawida)…

 

Dopiero po otrzymaniu miłości Bożej, przychodząc do Boga przez Jezusa Chrystusa możemy żyć wiecznie, możemy pokazywać światu miłość. Zobacz końcówkę ewangelii wg Jana! Co Jezus tam sugeruje!? ‘Jeśli zechcę, żeby on pozostał aż do mego powrotu, czyja to Twoja sprawa?’ (J 21 22)

 

Zobacz listy Jana  – Jan to osoba która skupiła się na miłości i miłowaniu, coś o tym więcej wiedział. Wedle przesłanek historycznych nie dało się go zabić, próbowali go usmażyć w kotłe z olejem, ale się nie dało zesłali go na wyspę Patmos.

 

 

Dobór naturalny wedle bibli: Im bardziej kochamy tym dłużej żyjemy.. nie jesteśmy jednak wstanie sami dojść do tej miłości (pierwsi ludzie mieli jej więcej). Próbowaliśmy poprzez różne religie dotrzeć do miłości itd. prosimy o nią Boga – o tą miłość. Cały czas prosimy Boga by pomógł nam w tej religii –  daje nam różne rzeczy w tym np przykazania… po czym okazuje się, że ich nie jesteśmy w stanie czynić… Bóg więc daje nam swojego Syna Jezusa Chrystusa, poprzez którego poznajemy doskonałą miłość, i możemy żyć nie 70, nie 120 lat, nawet nie 900 lat ale wieczność!

 
I jest jeszcze jedno w tamtych czasach nikomu nie śniło się o badaniach genetycznych, ani też o tym że kiedyś ktoś to będzie chciał podważać. Mimo to.. zachowały się w bibli zapisy dokładnie co do długości życia różnych praprzodków – wyobraź sobie zobaczyć się ze swoim pra pra pra dziadkiem 😛 Po prostu dziwne to wszystko gdyby ktoś zmyślał tę historię, czemu pisać o jakichś niedorzecznych 900 latach podczas gdy wszyscy widzą, że człowiek żyje maks 120 lat? Po co wymyślać historię o długowieczności praprzodków?

 

Czemu pisać o związkach kazirodczych swoich praprzodków, skoro te związki są później zakazane? Jak to miałoby świadczyć o praprzodkach?

 

 

 

Share This